Nasze pierwsze podsumowanie- Leoni ma miesiąc!

Jak u wielu blogowych mam u mnie też znajdzie się wielkie wyliczanie "co się zmieniło w przeciągu miesiąca". Pewnie za jakiś czas nie będę pamiętała,że Leoni był taki malutki i tylko takie wpisy i zdjęcia będą mogły mi o tym przypominać:)



Wczoraj Leon skończył miesiąc. Już nie dwa, trzy tygodnie ale dokładnie miesiąc temu na świat przyszedł Fasoli. Co zmieniło się przez ten miesiąc? WSZYSTKO! Nasze życie wywróciło się do góry nogami i już nie narzekam na nudę i brak zajęć :) Najważniejsza zmiana to taka,że jestem mamuśką, a Pan J. tatuśkiem i nawet jadąc do sklepu po chleb trzeba szykować się jak na wielką wyprawę. Mój planowy mózg już trochę się przyzwyczaił i nie stawia oporu, że nie może wszystkiego sobie zaplanować. Musiałam zaakceptować, iż umawiając się na spotkanie ze znajomymi, Leona może dopaść kolka i trzeba będzie albo to odwołać albo mocno się spóźnić. Ale koniec o nas-rodzicach. Czas na bohatera i jubilata (nie do końca jestem pewna czy tak można nazwać "miesięcznice").



NOWE WYMIARY LEONA:

Waga 4240 gram
Wzrost 58 cm

AKTUALNE ZDJĘCIE:


20.08.2014


Nie zmieniliśmy zdania ani decyzji w USC- Fasol ciągle jest Leonem :) Włosów troszkę ubyło...ale dalej są czarne. Za to urosły brwi i rzęsy stały się dłuższe. Leonowi się troszkę przytyło i wydłużyło dlatego ciocie, wujkowie, babcie i dziadkowie uwaga- Leon nadal mieści się w ubranka w rozmiarze 56 lecz pewnie już niedługo i trzeba będzie zakładać ubranka na 62 cm. Ku mojej wielkiej radości Leon bardzo polubił czaszkową kołderkę- dużo lepiej mu się na niej śpi niż na samym prześcieradle. Może to zasługa tego, iż kołderka jest bardziej miękka i "zapadaniem się" trochę przypomina łóżko rodziców.


Czkawka jest dalej na porządku dziennym, często pojawia się gdy Leonowi zdejmę na przykład skarpetki. Co bardzo mnie dziwiło na początku to fakt, iż mój zmarzlak musi być zawsze przykryty kocykiem bo jak gdzieś mu zawieje, podwieje to płacz i czkawa. Nawet na plaży kiedy wszyscy inni się opalali, Leon koniecznie musiał być przykryty i do tego w czapce bo wiał wiaterek. Poniżej zdjęcie mojego małego kosmity:


Ku mojej radości mój syn bardzo polubił karuzele- stała się ona najfajniejszą zabawką. Karuzela buja i szumi więc najczęściej jest bardzo przydatnym usypiaczem dla malucha. Jak widać po zdjęciach- na każdym Leon śpi :) P.S. dziękujemy Ciociu Moniko.


Niestety wraz z końcem 3 tygodnia zaczęły pojawiać się bóle brzuszka- nie wiem czy mogę je nazwać kolkami bo trwają i trwają i nie pojawiają się regularnie. Z pomocą suszarki i paluchów masowaczy jakoś dajemy sobie rade. Nie chce wiedzieć co myślą o nas sąsiedzi kiedy on biedny tak krzyczy i płacze.

Przez cały miesiąc nie odważyłam się nosić Leona w chuście więc fioletowe "nosidło" dalej leży w szafie. W ciąży byłam wielkim chojrakiem i miałam zamiar go nosić od pierwszego dnia jednak okazałam się wielkim tchórzem kiedy zobaczyłam jaki on malutki i drobniutki. Na spacery krótsze i dłuższe w dalszym ciągu służy nam wózek.


Sesja zbliża się nieuchronnie lecz zamiast się uczyć wolę robić Leonowi "sesje ale zdjęciowe". Nie wiem czy urok osobisty Leona przekona wykładowców, że jednak zdjęcia są dużo przyjemniejsze niż teorie wzrostu gospodarczego. Przez to mój telefon pęka w szwach od nowych zdjęć mojego dziecka. Domyślam się, że z czasem przechodzi ta mania fotografowania więc niecierpliwie wyczekuje tego momentu.


Całe szczęście jazda samochodem to dla Leona cały czas wielka frajda- nie ma płaczu i od razu zapada w niedźwiedzi sen. Do tego nie za bardzo moglibyśmy go zostawić z kimś innym więc Leon wszędzie jeździ z nami. Dzięki temu przez ten miesiąc odbyliśmy już kilka wycieczek- nasz syn był na plaży, ze mną u fryzjera, a nawet w centrum handlowym.



Mały głód budzi się w nocy bardzo przyzwoicie- koło 24,o 3 (a nawet po) i później o 6/koło 7. Czasami po karmieniu o 6 zdarza nam się też przespać do 9 czy 10 więc tylko pracowity tatuś narzeka na niewyspanie. Leon z każdym dniem staje się zabawniejszy- nawet wyrobił sobie odruch sprawdzania czy jesteśmy obok- kiedy myślimy,że już smacznie śpi on nagle otwiera jedno oko i się rozgląda.

Według położnej jeszcze dwa tygodnie i Leon da rade się przewrócić na bok. Dopiero wtedy będzie śmiesznie kiedy moja obsesja zabezpieczania miejsc gdzie aktualnie leży osiągnie maksymalny poziom.

Miłego końca tygodnia,
Lescils.


Agata (lescils)

Jeżeli masz jakieś pytania lub po prostu spodobał Ci się mój wpis, koniecznie daj mi o tym znać :).