sobota, 29 listopada 2014

DIY: Sowi tutorial.


Sowa na moim blogu pojawiła się już jakiś czas temu. Przy okazji urodzin pewnej młodej damy (znajdziecie ją tutaj) postanowiłam raz jeszcze uszyć tego zwierzaka. Pomyślałam by tym razem opisać proces szycia i zrobić z tego mały tutorial. Sowa jest super łatwą uszytką. Jedynymi trudnymi elementami są oczy i skrzydła, ponieważ przyszyte są jak aplikacja. 

Zapraszam więc na ostatni post przed zasypaniem Was blogowym cyklem świątecznych postów.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Blogowe macierzyństwo czyli na co mi w ogóle ten blog?!


Dzisiaj trochę inaczej czyli o tym jak bardzo blog przyczynił się do zmiany postrzegania mojej rzeczywistości. 

Wiele kilometrów wyspacerowaliśmy z Leonem by ułożyć sobie w głowie ten post. Może zacznę od początku. Pomysł przyszedł po przeczytaniu dwóch postów moich blogowych koleżanek. Znajdziecie je tutaj: TANIE WYCHOWANIE i evelabel. A mowa o macierzyństwie i trudnościach z nim związanych. W 100% zgadzam się z dziewczynami więc nie chciałabym powtarzać ich słów. Ale od siebie dodam... bycie mamą to super ciężka praca, która może komuś wydawać się niczym szczególnym. Oprócz ciężkiej pracy, odpowiedzialności, macierzyństwo/rodzicielstwo to też nowe sytuacje, z których pogodzeniem zmagałam się kilka tygodni. Niestety jestem obrzydliwym planistą, który musi mieć plan na wszystko. A kiedy zaskakuje mnie coś czego wcześniej sobie nie przemyślałam, już nie wspominając o zaplanowaniu, to czuję jakby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody. Taką sytuacją była dieta mamy karmiącej. W ciąży jadłam wszystko (oczywiście oprócz surowego mięsa, wątróbki, nie wspominając o alkoholu) by właśnie karmiąc piersią nie mieć jedzeniowych ograniczeń. To była moja strategia, którą rozwiała na pierwszej wizycie kontrolnej pani położna. Dieta, dieta i jeszcze raz dieta. Ba nawet zakazała jedzenia nabiału gdyż Leon się prężył i marudził. Pewnie pomyślicie "przecież dieta to normalne w czasie karmienia" no właśnie ja jestem aż tak niedomyślnym człowiekiem:). Są dwie "teorie" jedzenia podczas karmienia piersią. Jedni uważają, że należy stosować dietę, inni natomiast twierdzą, iż trzeba jeść wszystko oczywiście bez przesadzania. Po miesiącu i rozmowie z drugą położną zostałam przekonana by jeść wszystko (oczywiście nie przesadzać) bo nastawienie mamy karmiącej jest równie ważne co picie wody by pokarm się utrzymał. Uwierzyłam też, że nasze nastroje, stres "przechodzą" na malucha i wszyscy są nieszczęśliwi. Zaczęłam jeść wszystko, zmieniłam nastawienie i o dziwo kolki Leona się praktycznie skończyły. Nie wiem czy to moja zasługa czy może używanego przez nas profilaktycznie sab simplexu (cudowny lek na kolki) ale ja wierzę w to, że pozytywne nastawienie dużo zmienia. Nie będę się rozpisywać o tym jak czasem trudno jest wziąć prysznic czy zrobić sobie coś do jedzenia. Nigdy nie pomyślałabym, że moim marzeniem będzie przespać całą noc bez pobudek na karmienie Leona:). Jest i będzie mnóstwo takich małych sytuacji, które spotykają nas i spotykać będą na rodzicielskiej drodze. Co więcej nie zawsze będziemy się z nimi chętnie zgadzali. Były kolki, będą zęby, był marud będzie pewnie jeszcze większy i do tego wymuszacz (oczywiście po mamie), będzie sto milionów pytań i badanie granic naszej cierpliwości, później bunt nastolatka i chęć pójścia na całonocną imprezę....:) Ale i tak jest i będzie wspaniale!

wtorek, 18 listopada 2014

Minky czyli z czym to się....szyje. Szyciowe wskazówki.


Na minky pierwszy raz natknęłam się na stronie lamillou.com. Kiedy zobaczyłam koce i poduchy tej firmy od razu zapragnęłam je mieć. Niestety cena zwaliła mnie z nóg i pomyślałam, że skoro dałam radę uszyć czaszkową kołderkę więc co to dla mnie uszycie kocyka z minky. I tu się pomyliłam gdyż szycie Minky nie jest takie mięciusie, pluszowate i różowe jak mógłby na to wskazywać jego wygląd. Mocno namęczyłam się przy szyciu kury dla Leona (zawita na bloga już bardzo niedługo) i tak pomyślałam, że podzielę się swoimi spostrzeżeniami, a także wszystkim tym co na temat szycia polaru minky znalazłam w sieci.
A pod tym klikiem znajdziecie tutorial na Minkową chustkę.


środa, 12 listopada 2014

Zainspiruj się: klosz REGOLIT w pokoju dziecka.


Dzisiaj bardzo szybki post z wieloma inspiracjami. Kilka miesięcy temu pokazywałam na kraftsach jak odmienić papierowy klosz z Ikei-REGOLIT. Moje malowidła możecie obejrzeć tutaj. Dzięki tak niskiej cenie już myślę o zmianie klosza na nowy. Poszukując inspiracji pomyślałam, że podzielę się tutaj tym co udało mi się znaleźć, może któraś z Was, kochane mamy wykorzysta je by odmienić pokój swojej pociechy. 

Jak widać po poniższych zdjęciach klosz można ozdobić wszystkim. Pomalujemy go za pomocą flamastrów, farb zarówno tych w sprayu i akwarelowych, atramentu czy pasteli (suchych i mokrych). Możemy ozdobić go też tkaniną, kolorowym papierem, gazetami, a nawet muffinowymi papilotkami. 

wtorek, 4 listopada 2014

DIY: przyszła jesień, czas na chustkę- tutorial.


Przed wyjazdem do Berlina postawiłam sobie za cel uszycie chustki dla Fasola. Zebranie się do maszyny zajęło mi więcej czasu niż samo szycie. Po jednej nieudanej próbie (za mała chustka jest teraz podkładką pod telefon Pana J.) powstały: czerwona dla Leona, a pomarańczowa w sowi element obowiązkowy, dla starszej koleżanki mojego dziecka, z bloga TANIE WYCHOWANIE- Jaśminki-->klik